Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'grzech'.
Wyświetlam 1 - 10 z 24 notek

„Moje myśli opiekują się Tobą. Niezależnie czy bez Twojej, czy za Twoją zgodą…”

  • Napisane 5 marca 2016 o 19:03

Śniłeś mi się dzisiaj. Byłeś taki czuły, we mnie zapatrzony. I mój. A przecież ja wcale nie chcę byś był mój. Nie bez powodu ponad 10 lat temu z Ciebie zrezygnowałam. Zmieniłeś się od tego czasu, ja również. Ale w dalszym ciągu nie jesteś mężczyzną, z którym chciała bym dzielić życie. Znam Cię i wiem, że nie bylibyśmy ze sobą szczęśliwi. Nie jesteś zupełnie w moim typie, chociaż czasem zdarza mi się myśleć jakby to było gdybym była twoja. Widać kuszą mnie paradoksy. Jestem królową absurdu. Zdarza mi się podarować czasem myśl o Tobie. Wciąż nie mogę zapomnieć tamtego weekendu.…

„Szczęście jest zawsze gdzie indziej…”

  • Napisane 2 marca 2016 o 19:49

Znów czuję dziwny niedosyt. W dalszym ciągu czegoś mi brak. Chciała bym żeby wydarzyło się coś jeszcze. Coś jeszcze, bym mogła powiedzieć po raz kolejny, że to już ostatni raz. I zacznę żyć normalnie, jak należy. Ale tak się nie da. Ostatni raz ma to do siebie, że jest boleśnie ostatni i po nim nie ma już nic. Nie zdarzy się nic więcej. A mi głupio żal. Miałam zamknąć ten rozdział, zostawić za sobą. Iść przed siebie. Ale głupio się przyzwyczaiłam do przyjemności. Zaszłam za daleko i obawiam się, że nie mam już odwrotu. Boję się, że pewnych relacji nie…

„Ja cóż – włóczęga, niespokojny duch. Ze mną można tylko W dali znikać cicho…”

  • Napisane 24 lutego 2016 o 16:00

Koniec. Ostatni raz, który w istocie jest ostatnim razem. Między nami nie wydarzy się już nic więcej. W końcu. To rozsądne. Mądre. Tak powinno być. Dawno już należało to zrobić. I nie należało w ogóle w to wchodzić, chociaż nie żałuję ani chwili. To rozsądna i mądra decyzja. Więc dlaczego czuję żal? Dlaczego w dalszym ciągu czegoś mi brak? Przecież wiem, że to dobra decyzja. I należało ją podjąć dawno temu. To nie mogło trwać. To był ostatni bezpieczny moment, by to skończyć. Zaczynało się robić niebezpiecznie i jeszcze chwila, a cienki lód zawalił by się pod nami, grzebiąc nasz…

„I dusza moja stała się jesienią…”

  • Napisane 22 grudnia 2015 o 18:41

Kolejny raz. Znowu. A każdy wcześniejszy miał być ostatnim. Sama nie wiem po co mi to. Dobrze wiem, tak boleśnie wiem, że nie przyniesie to nic dobrego. Skończy się źle. Łzami. Skończyć się musi, bo przecież trwać nie może. A ja głupia sobie powtarzam, jeszcze chwilę, jeszcze nie teraz i dalej bezmyślnie wkraczam na cienki lód. Jakbym była widzem, który stoi z boku i obstawia kiedy ten cienki lód pęknie z trzaskiem. Pochłaniając mnie całą, wciągając na dno. I nawet ta świadomość nie jest w stanie mnie zatrzymać. Mam talent do komplikowania sobie  życia, do tworzenia swoich własnych, małych katastrof.…

„I don’t deserve you, why can’t you see…”

  • Napisane 12 grudnia 2015 o 19:53

Dlaczego ja tak nie potrafię żyć mądrze, jak inni. Dlaczego nie potrafię być przykładną, spokojną żoną. Normalną, dążącą do stabilizacji, kochającą ten nudny spokój i bezpieczny port, w którym zawsze odnajdę ukojenie po ciężkim dniu. Dlaczego nie dany mi spokój i mądrość mijających lat. Dlaczego w moich żyłach burzy się wciąż gorąca krew. Dlaczego mnie wciąż coś pędzi, gna, dlaczego ja tak nie potrafię żyć spokojnie? Mam w sobie jakiś niepokój. Mnie cały czas kusi wzburzony ocean. Tak jakby zło upodobało sobie właśnie mnie. A ja nie potrafię się oprzeć… Mieszka we mnie demon. Uśpiony przez lata, zbudzony nie dawno,…

„Mój rozsądek kończy się wraz z twoim dotykiem”.

  • Napisane 5 grudnia 2015 o 21:54

Co jakiś czas, zadaję sobie pytanie, co ja w Tobie widzę? Dlaczego dla Ciebie zboczyłam z drogi, którą szłam? I do dziś odpowiedzieć na to pytanie nie potrafię. Nie jesteś żadnym adonisem. Ciężko mi Ciebie uznać za przystojnego mężczyznę. Nie jesteś też lepszy w łóżku od mężczyzny, z którym żyję. Nie wiem co takiego masz w sobie. Co mnie przyciągnęło i w dalszym ciągu przyciąga. Może to spojrzenie pełne pożądania? To, jak dotykasz mnie swoim błękitnym spojrzeniem? Nie musisz używać żadnych słów bym wiedziała jak bardzo mnie w danej chwili pragniesz. Może tak bardzo mi to schlebia, że nie mogę…

„Here they come, here come the tears…”

  • Napisane 3 grudnia 2015 o 19:22

Samotny, jesienny wieczór z kieliszkiem wina i własnymi myślami. Kiedy spotkaliśmy się 10 lat temu, w listopadowy, ponury dzień, poraziłeś mnie totalnie. Oczarowałeś sobą, przyprawiłeś o dreszcze, sprawiłeś, że przestali dla mnie istnieć inni mężczyźni. Liczyłeś się tylko Ty. Mówią, że tak właśnie działa miłość. Podobno miłość powinna porażać, wypierać poprzednie miłości i sprawiać, że inni mężczyźni przestają istnieć. I tak rzeczywiście było, przez kilka ładnych lat. Wystarczało mi to, dawało poczucie spełnienia i dopełnienia. Było wszystkim o czym marzyłam. Budowaliśmy sobie swój wspólny, prywatny mały raj. W łóżku płonął ogień, leciały iskry między nami, napędzała nas dzikość i namiętność.…

„Myślisz sobie: Nigdy. Myślisz: Nie ja. Lecz jesteśmy zdolni do tego, czego się najmniej spodziewamy…”

  • Napisane 30 listopada 2015 o 18:46

Pozornie niczego mi nie brakuje. Pozornie jestem szczęśliwą kobietą, mającą poukładane życie, stabilne, bezpieczne. Mam wszystko, co do szczęścia jest potrzebne. I mimo to, czasem myślę o Tobie. Czekam aż się odezwiesz, napiszesz. Czekam, chociaż wiem, że to głupie, irracjonalne, nierozsądne i absurdalne. A przede wszystkim złe. Czekam na tą krótką chwilę, na te parę słów od Ciebie. Są chwile, kiedy brakuje mi twojego dotyku, gdy moja aksamitna skóra domaga się twoich dłoni. Są chwile, kiedy chciała bym ponownie poczuć twój zapach, móc się nim zachłysnąć. Są chwile, kiedy chciała bym usłyszeć brzmienie twojego głosu. Zobaczyć uśmiech rozpromieniający twoją twarz.…

„Ja, cóż – włóczęga, niespokojny duch, ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko…”

  • Napisane 24 listopada 2015 o 22:18

Lubię te nasze grzeszne rozmowy. Te zabawy słowne, pełne podtekstów i pragnień. Nasze wspólne fantazje. I potrzebuję tej świadomości, że wciąż, niezmiennie od dłuższego czasu mnie pożądasz. Nawet jeżeli szansa na zaspokojenie jest niewielka, wystarczy mi sama świadomość, że nic się nie zmieniło w tej kwestii. Wiem, że to złe. Wiem, że nie powinnam. Powinnam w końcu odwrócić się, zatrzymać, opamiętać się. Wiem o tym, a mimo to jak durne ciele idę przed siebie, wprost w objęcia ognia, by w nim spłonąć. Nie bez strachu, brnę w to dalej, powoli, rozglądam się ostrożnie, ale przecież podświadomie wiem, że to nie…

„It’s unforgivable, I stole and burnt your soul. Is that what demons do?”

  • Napisane 12 listopada 2015 o 20:23

Są dni kiedy wystarcza mi twoja obecność. Dni, kiedy moim największym marzeniem jest móc ukryć się przed światem w twoich ramionach. Móc wdychać twój zapach. Są dni, gdy przechodzą mnie dreszcze kiedy dotykasz mego ciała. Są dni, kiedy lubię i doceniam ten nasz nudny spokój i tak dobrze znaną codzienność. Lecz są i dni, jak dzisiejszy, kiedy czegoś wewnętrznie mi brak. W takie dni spokój i codzienność drażni i dobija. Sprawia, że się duszę. Są dni, kiedy łaknę czegoś innego, chcę czegoś więcej i kiedy czuję się znudzona. Jeszcze kilka lat temu nie potrafiłam sobie wyobrazić innego mężczyzny poza Tobą…